środa, 19 grudnia 2012

miss pretender

nie będę udawać
że chcę zmienić świat
nie będę udawać
że chcę fruwać
z miłości
wolności
godności
nie będę udawać
że chcę bić się ze światem
o lepsze jutro
o lepszy blask słońca
nie będę udawać
że udaję
bo zdradzi mnie śmiech
bardziej szyderczy
od jokera
nie będę udawać
jak bardzo chciałam cię zobaczyć
i wykorzystać
nie będę udawać
że jestem kimś innym
będę sobą
nie poddam się swoim pragnieniom
nie będę udawać
że śnię po nocach
o twoim nagim ciele
a w głowie masz mój głos
mówiący
co jest dobre a co złe
nie będę udawać
że nie wiem kim jestem
nie będę udawać
zapytasz
po co?
nie będę udawać
by nie odpowiadać

---

zwariowałam
zapomniałam zamknąć powieki
zobaczyłam śmierć

KLIK

sobota, 8 grudnia 2012

lepsza rzeczywistość

nie oceniaj mnie po pierwszym pocałunku
oceń ten czas
w dziwnym pokoju
dziwnego hotelu
gdzie ciepło skrywa się w welurowej pościeli
oceń
po ilości jęków
i westchnień
daj się ponieść
niech słodkie powietrze
wedrze się do środka
niech zapach uniesień
rozpłynie się wokoło
i niech mijają minuty
w splecionych ciałach
nie umiem opisać emocji
w mojej głowie
sekundowe braki tchu
sekundowe orgazmy
to jak dotykać nieba
i piekła
jednocześnie
nie oceniaj mnie po pierwszym pocałunku
oceń ten czas
rozgrzewana twoimi wargami
płonę
spalam się

---

bo lubię takie sny
bo lubię

środa, 7 listopada 2012

prosto

świat zamknął swe znużone oczęta
oddech jesienny
zdmuchnął mi czapkę
ganiając po łysych łąkach
śmieję się razem z tobą
bo w końcu
trzymasz mnie za rękę
tak mocno
tak pewnie
a ja wiem
noce nie są już samotne
gdy codzień
mam w kieszeni słońce
jak mam powiedzieć, że cię kocham?
jak mam powiedzieć, że zawsze kochałam?
i że nigdy nie przestanę?
czy mam z siebie to wykrzyczeć?

---

te zwykłe obrazy
są dziś inne
tam gdzie ty
tam i ja

czwartek, 11 października 2012

lady luck

zamroziłam czas
kubkiem gorącego kakao
zamknęłam oczy chmurom
i zaprosiłam słońce
do środka
uśmiechnij się dla mnie
nie muszę już płakać
gdy marzną mi stopy
nie muszę prosić o więcej
nie muszę nic
nie powiem tak banalnie
że grzeją mnie twoje pocałunki
nie posądzaj mnie o tkliwość
jestem tutaj
znów sama dla siebie
spędzam czas
tylko ze sobą
śmiejąc się z własnych min
odbitych w lustrze
niepamięci
gdzieś tam daleko
słyszę skrzypce
gdzieś
odbijają się od ścian
dźwięki płaczu
tak cichego
smutnego
nie-mojego

---

gwiazdy miały rację
jeszcze tylko kilka chwil
błyskotania
migotania

poniedziałek, 8 października 2012

pożółkłe listy do m

zresetujmy razem noc
nie bójmy się jej spojrzeć w oczy
jaśniejące srebrem
oślepiającym
odpowiem dziś na wszystkie twoje pytania
bez skrępowania
perwersyjnie obnażaj mnie z prawdy
odsłaniaj
karta po karcie
obieraj mnie z łusek
niczym złotą rybkę
co próbuje się zakrztusić powietrzem
oddychaj razem ze mną
zsynchronizuj się
tak delikatnie
tak subtelnie
oddychaj razem ze mną
minuta po minucie
pamiętasz nasze zabawy sprzed lat?
pamiętasz ten dreszcz
jaki przebiegał po twoim ciele?
pamiętasz smak pomarańczy
z moich ust?
dotknij mnie
raz jeszcze
dotknij
tak jak dawniej
ogrzej
tylko jednym dotykiem
zanurz się we mnie
ponownie

---

fantastiko
plastiko
czy potrzebowałam tych kilku lat by zapomnieć?
czy potrzebowałam tych kilku lat by przypomnieć sobie kim byłeś?
zechciej mnie zrozumieć
odgadnij moje myśli...

sobota, 22 września 2012

guilty

ucichły łzy
spływając bezszelestnie
po twojej twarzy
stało się!
znów jesteś sama
znów zapłakana
nie proś o więcej
bo więcej
nie mogę ci dać
nie mów że życie straciło sens
bo sens odebrałaś
mu sama
powiedz!
jak to jest?
kiedy kłamać nie możesz przestać
powiedz!
jak czuje się on?
ten
najważniejszy
najpiękniejszy
najlepszy
powiedz!
jak to jest?
dawać i odbierać nadzieję
nie płacz mi w twarz
nie chcę cię znać

---

słońce grzeje z całych sił
noc chłodzi blaskiem książyca
a ja chodzę boso po parku
i śnię o tobie

środa, 5 września 2012

poranek

obudziłam się dziś zbyt późno
w zaspanych oczach
prześlizgnęły się zamazane obrazy
ktoś próbował mnie pocałować
ktoś szarpał za rękaw
to nie ty
to pies domagał się spaceru
serce i umysł
jeszcze na spowolnionych obrotach
cicho dygotały
w swoich komorach
powolnym krokiem
kocim grzbietem
dzikim krzykiem
ziewnięciem
budzę się z ciebie
ze snu niedorzecznie nieprzyzwoitego
i kocham na nowo
wdzierające się
przez okno
promienie słońca
obudziłam się dziś zbyt późno
ale co z tego?

---

zabić wszystkich
zniszczyć
pogrzebać
zapomnieć