poniedziałek, 10 stycznia 2011

coś nowego

niecierpliwych informuję że już niedługo
nastąpi
uroczyste otwarcie
nowego bloga
tym razem nie takiego jak ten
czyli takiego
o wszystkim i niczym
ale kulinarnego
mam już pomysł na 1 posta
problem w tym że ciągle myślę nad banerem
i nic nie przychodzi mi do głowy
ale na pewno się doczekacie...
ten blog na pewno nie zostanie opuszczony
wręcz przeciwnie
mam nadzieję uzupełniać go częściej

to coś muzycznego
KLIK

środa, 5 stycznia 2011

cooking

mam ochotę na ciasteczka z kaszki ryżowej
przypominają mi one czas szkoły średniej
są tak cudownie pyszne
że można ich zjeść obłędną ilość
mam na nie ogromną ochotę i już czuję
ich zapach
i ten smak...
problem w tym że one
są dobre wyłącznie na świeżo
niemal zaraz po upieczeniu
drugiego dnia są już takie... bleee
to jedyna ich wada
a poza tym
mają same zalety...
ale oczywiście coś musiało stanąć mi na drodze
bo jutro jak na złość wszystko zamknięte
a ja biedna
chora i zmęczona...
a tak w ogóle to zastanawiam się nad drugim blogiem
typowo kulinarnym
ale boję się
że zaleje go fala setek innych kulinarnych blogów
i nikt nie będzie miał ochoty z niego korzystać...
zakładać? czy nie zakładać?

wtorek, 4 stycznia 2011

black hole

mój świat zamknął oczy
zasnął
i nie ma zamiaru się obudzić
nie chce być błądzącym lunatykiem
ani nocnym upiorem
chce po prostu
umrzeć we śnie...

---

nie umiem się pogodzić z tym z czym wydawało mi się że się już pogodziłam.

sobota, 1 stycznia 2011

życzenia dla samej siebie

i niech się spełni wszystko to o czym myślę
niech obróci się w czyn
to co obrócić się nie umiało
i niech zgaśnie oślepiające światło
niech nastanie ciemność
a z ciemności wyłoni się nadzieja
i niech stanie się jasne że ta nadzieja
wyciąga ręce
właśnie do mnie
niech obejmie mnie swym ramieniem
i złapie najmocniej jak potrafi

---

choć odechciewa mi się żyć, nie zmuszę siebie do zawieszenia liny, jestem zbyt leniwa, wolę napisać, że wciąż tli się we mnie mały płomień...
mam ochotę wykrzyczeć nowemu rokowi żeby nie był takim skurwielem jak jego miniony brat... chciałabym zaczarować samą siebie!

czwartek, 30 grudnia 2010

stan uśpienia

lunatykowy spacer po poręczy schodów
do nieba i gwiazd
do światełek choinkowych
do bombek i słodyczy życia
zimowo zmrożony umysł
zasypia tak szybko
niczym niedźwiedź brunatny
polarnym oddechem ogrzewam zmarznięte słońce
bo chcę
bo chcę tak bardzo
by znów się uśmiechnęło
rozpromieniło
ogrzało
mój stan uśpienia
mój stan smutku
i samotności

---

kolejny samotny sylwester, kolejny ostatni wieczór roku spędzony w samotności, kolejny rok niespełnionych marzeń minął i kolejny przede mną...
przestaję wierzyć w cuda
one się nie zdarzają
one trafiają jedynie na tych którzy ich nie zasługują

środa, 22 grudnia 2010

just another song

utopiła łzę w kolejnym kieliszku wódki
i z płaczem niczym dziecka
szlochając wykrzyczała nienawiść do świata
choć tak na prawdę
cisza w jej ustach zabrzmiała
połykając gorycz i ogień
wraz ze słonym smutkiem swych oczu
myślom nie było końca
odurzona swym własnym pragnieniem
odpaliła kolejne marlboro
by zaciągnąć się śmiercią
życiem
i mgłą

---
jest gramofon, jest impreza! namiętnie odsłuchuję więc wszystko to co znalazłam w starej, naftalinowej szafie, swoją drugą młodość przeżywają winyle Bee Gees(podwójny album!!!), Toto, George Michael, UB40, Johnny Cash, Prince(niemal nietknięty album Purple Rain!!!), Edith Piaf, Frank Sinatra, Republika, Maanam... a to i tak nie wszystko co znalazłam, brakuje mi tylko jednego albumu, no może dwóch, chciałabym usłyszeć winylowo ukochanego królewskiego Freddiego i ukochaną Kate Bush... może już niedługo:)

piątek, 17 grudnia 2010

red dress

mam ochotę na czerwoną sukienkę,
pełny makijaż,
skomplikowaną fryzurę
i wysokie szpilki
- powiedziała
mam ochotę na tańce do rana,
szaleństwo wśród muzyki,
dobre jedzenie
i szampańskie bąbelki
- dodała
mam ochotę na nieskrywane pocałunki,
głębokie spojrzenia w oczy,
ukradkowe muśnięcia
i seks w publicznej toalecie
- odparła
mam ochotę na dżentelmena
który otworzy mi drzwi limuzyny,
obdaruje bukietem orchidei,
spryska drogimi perfumami
- odrzekła
mam ochotę na noc w pałacu,
pełnym złota i skarbów,
na tango z różami w ustach
i miłość francuską
mam ochotę na niezapomniane przygody
przy dźwiękach wiolonczeli
i truskawki z bitą śmietaną
na śniadanie do łóżka
- powiedziała rozmarzona

---

czyli rozważania na temat tego jak Anjax po raz nty spędzi sylwestra w domu... czy mówiłam już że mam tego dość? no bo mam.