środa, 5 maja 2010

bo w tych oczach jest magia...

zaczaruj mnie tymi oczyma
rzuć na mnie urok
zrób ze mnie księżniczkę w balowej sukni
uczyń ze mnie marzenie
spełnione niespełnienie
zamknij mnie w swym zamku w wierzy
niech strzeże mnie smok
ten najbardziej ognisty z ognistych

całuj mnie co noc
i odpędzaj koszmary
otul mnie mocą najsilniejszą

zaczaruj!znów i kolejny raz

stań teraz obok mnie
marzenie
tysiąca marzeń

nie skreślę cię z listy
oczekiwań
uśmiechnę się do losu
by zesłał mi ciebie

księcia wyimaginowanego w mej wyobraźni
żarty?
tak!

ty jesteś prawdziwszy niż
prawdziwe zło wcielone
rozpalasz żarem
każde ciało niecielesne

żarzysz się już sam
pozwól ugaszę płomień

zaczaruj już ostatni raz
raz
na zawsze
prawdziwie


zdjęcie na dziś... bo nie mogę przestać się na nie gapić... ;)

wtorek, 4 maja 2010

muzyczne wspominajki

Tak się składa, że nadszedł czas na kolejne podsumowania muzyczne. W moim życiu muzyka odgrywa jedną z głównych ról, towarzyszy mi wszędzie tam gdzie może, uwielbiam jej słuchać kiedy prowadzę samochód, lubię jej słuchać kiedy pracuję, słucham jej nawet teraz kiedy to piszę. Jak zdążyliście zauważyć, moim ulubionym gatunkiem muzycznym jest rock i metal, oraz wszystkie jego odmiany, lubię też inne gatunki muzyczne, ale te wymienione są mi najbliższe i najulubieńsze:D dlatego dzisiaj coś na ten temat.
Tak się składa, że muzyka towarzyszy mi od wczesnego dzieciństwa, zwłaszcza ta rockowo-metalowa. Tak więc dzisiaj zaprezentuję Wam moją listę utworów, które kojarzę z najwcześniejszym dzieciństwem i ogólnie etapem kiedy nie potrafiłam się jeszcze poprawnie wysłowić;)
Na pierwszy ognień rzucam Megadeth dlatego, że był on wczorajszą gwiazdą mojego bloga:D, utwór, który najbardziej kojarzę to ten KLIK specjalnie wyszukałam filmik bez teledysku, a z okładką, którą dokładnie pamiętam, to oczywiście były czasy wciągających się kaset :D
Kolejny bardzo znany i lubiny przeze mnie utwór to ten KLIK oczywiście Iron Maiden, bo kto inny;) I żeby nie było, mam również koszulkę z tym samym obrazkiem co na okładce i wielki, przeolbrzymi plakat z Eddie'm :D
Następny będzie Danzig i ten utwór KLIK bo znam go na pamięć, bo będąc małą dziewczynką śpiewałam go z playback'u :D tak tak byłam Glenem Danzigiem haha :D
Kolejny to Queen, oj mam ogromny sentyment do tego utworu KLIK, tak wiem powtarzam się ale uwielbiam Queen i pamiętam doskonale zbiór kaset z ich utworami...
Potem narodziła się miłość do The Cure i tego utworu KLIK
Nie mogę zapomnieć też o Metallice i tym utworze KLIK to przez nich miałam parcie żeby nauczyć się gry na gitarze:D
Następny utwór który bez problemu mogę zacytować... Black Sabbath i to KLIK

To tyle, choć wiem że to mało, ale nie mogę wypisać wszystkiego w jednym poście, o czym będę pisać później, hmmm? ;)
\m/

poniedziałek, 3 maja 2010

paranoja

kolejne niedokończone opowiadanie
składam w całość
nieskończoną
bajeczną

usiłuję zbudować most
taki łączący
nie dzielący
tam
na środku
będziemy siedzieć i patrzeć
na własne twarze bez twarzy

bezimienne
puste i szare
bez wyrazu
znużone codziennością

chciałabym rzucić się w otchłań
roztaczającą się poniżej nas
ale nie chcę
skakać z mostu
nie chcę pobrudzić mojej nowej sukienki

kolejna kawa
w peerelowskiej szklance
w koszyczku z wikliny

zaćmiła mi umysł
i zaproponowała wymianę zdań
niepojętych
bezsprzecznych
głupich
tandetnych
obrzydliwych
smutnych

rozbiłam szklankę
bo nie chcę już tych okrutnych wspomnień
jutro będzie następnych wczoraj
upijemy się wódką
nakarmię cię pigułkami
zapomnienia

odurzeni mulistym zapachem rzeki
wskoczymy do niej trzymając się za ręce

obróć się wstecz i zapomnij jak wyglądam
ściągnij ze mnie ubranie
chcę być naga
wypisz mi swoje imię na mej piersi
krwawym tatuażem
będziesz na zawsze na moim ciele

znikniemy w otchłani
tak jak sobie to zaplanowaliśmy

PS. piosenka na dziś KLIK

niedziela, 2 maja 2010

I am the Iron Man!

tak tak tak tak tak tak i jeszcze raz TAK!!!!!!!! bo taka właśnie była moja reakcja kiedy trzymałam wczoraj bilet na Iron Man 2... ekscytacja, po prostu dzika ekscytacja rewelacja! :)
jestem po seansie, ciągle pod wrażeniem i chciałabym zobaczyć to jeszcze raz, bo tak lubię na niego patrzeć... czy to już obsesja, że tak się zachowuję? Hmmm?
nieważne, ważne jest teraz to, jak mam wpłynąć na męża, żeby kupił mi plakat:D hyhyhy
no tak, ale w wielkim skrócie, Iron Man 2 a w zasadzie Tony Stark to nie film o Tonym Starku tylko o Robercie, bo przecież to są dwa identyczne charaktery:D
śmieszne że zauważyłam to dopiero teraz, a nie w pierwszej części, ale nic teraz nie ma znaczenia, nawet to że zapierniczam jak głupi osioł i aż mnie wszystko boli... to nie ma znaczenia! znaczenie ma to że mogłam go zobaczyć na dużym ekranie, tak w zasadzie po raz pierwszy, bo wszystkie inne premiery z nim przelatywały mi koło nosa... teraz sobie tego nie odpuszczę i będę zaliczać każdą premierę z jego udziałem... a tak w ogóle to mógłbyś kiedyś wpaść do Polski, np do Poznania, co by było bliżej:D no ale tak na prawdę to bardziej realny jest Berlin, i tak! mam nadzieję że jeszcze kiedyś się spotkamy i oczarują mnie Twoje brązowe oczy i nieziemski uśmiech!!! ochhhh takkkkkkk! tak tak tak tak!!! TAK!!! :D
bo to właśnie ten plakat Anjax bardzo pragnie mieć... bardzo bardzo. Czy ktoś mnie uszczęśliwi?

czwartek, 29 kwietnia 2010

pająki

w piwnicy swoich uczuć
tam gdzie czarna wdowa
nastawia pułapkę na naiwnego samca

owinięta pajęczyną wspomnień
patrzę przez mgłę
choć tak bardzo pragnę ujrzeć słońce

wytatuowałam sobie ciebie
w sercu
umyśle
i w duszy

gdzieś za rogiem czai się zło
chodzi za mną
i śpi w tym samym łóżku

jest ślepe jak ja
i głuche na prośby

uciekam

biegnę po korytarzach
ciemnych jak oczy
tej śmierci
która stoi właśnie tam
tam gdzie stoi niejeden krzyż

wybucham
eksploduję
tykam jak
niespokojny zegar
krzyczę

i choć wiem
nie wygram

stoję we mgle
we włosach mam kurz
w głowie pustkę

czuję jej oddech
na ramieniu
słyszę jak szepcze
już czas

idę
trzymając ją za rękę

środa, 28 kwietnia 2010

Let there be ROCK!

ostatnio bywam bardzo podekscytowana wszystkim tym co dzieje się dookoła mnie, wszystkim tym co planuję i tym co obecnie robię. czuję się jakbym była w niezwykle podniecającej mnie pułapce. to takie sprzeczne, ale pozytywne zarazem. dużo się dzieje i chciałabym to kiedyś spisać, napisać i opisać.
obecnie ciężko pracuję, nad sobą, nad marzeniami, nad przyszłością swoją i najbliższych. pracuję tak ciężko że kiedy wracam do domu, mój mózg wyłącza się zupełnie kiedy kładę się do łóżka, dlatego nic w mojej głowie dawno nie ułożyło się w coś sensownego, coś co mogłabym tutaj zamieścić...

stop! muszę wstawić ziemniaki na obiad :D

I'm back!

wróciłam też do słuchania tego co kiedyś, tego na czym się wychowałam(między innymi) słucham tego z dwóch a może nawet z trzech powodów, a słucham AC/DC, znów tak samo namiętnie jak kiedyś, słucham dlatego że zbliża się bardzo wyczekana przeze mnie premiera Iron Man 2, a AC/DC jest podkładem pod film, słucham też dlatego że niestety nie udało mi się zebrać kogokolwiek kto zechciałby ze mną pojechać na koncert tejże grupy w Polsce i dlatego nie kupiłam biletu i nie! nie pojadę! grrrrrr, aż w końcu słucham bo po prostu bardzo lubię to robić, lubię poskakać sobie w pokoju, pomachać włosami, wywalić jęzor i po prostu poszaleć przy gitarowych riffach Angus'a Young'a

tak więc piosenka na dziś to taka KLIK lub taka KLIK sorry ale nie umiem się zdecydować :D

sobota, 24 kwietnia 2010

spełniam marzenia(albo przynajmniej próbuję)

śniłam dzisiaj, że zdradziłam mojego bloga... że zrobiłam coś tak niedobrego, że mi go odebrali źli ludzie :D
nawet nie powiem co zrobiłam bo wstyd mi za własne sny, a ostatnio bywają różne, przeróżne, a przeważnie takie jakich jeszcze nie miewałam, na przykład śnią mi się koszmary. Koszmary tak koszmarne że aż niemal rzeczywiste, autentycznie śnią mi się koszmarony jak to mawiał Czesio;) Śni mi się że ktoś umiera w okropnych cierpieniach i że ja nic nie mogę zrobić aby mu ulżyć, albo co gorsza dobić żeby nie cierpiał, śnią mi się katastrofy, armagedony, końce świata, wypadki z tragicznymi skutkami, choroby i zarazy, a co dziwne, nigdy wcześniej nie miewałam koszmarów, no może kiedyś dawno temu kiedy byłam dzieckiem które panicznie bało się pająków(z resztą do tej pory się boi:D) śniło mi się że mnie obłażą, wchodzą na mnie i wtedy budziłam się z krzykiem. Teraz moje sny przybierają bardzo realistyczne obrazy, są przerażające i trudno się z nich wybudzić choć bardzo by się tego chciało.
Ale dziś i wczoraj śniło mi się coś zupełnie innego, śniło mi się, że spełniłam swoje(obecnie)największe marzenie, nie powiem jakie, bo ono próbuje się już spełniać od kilku lat a jakoś nie chce, dlatego nie napiszę. Nigdy nie wierzyłam w proroctwa, ani tym bardziej w prorocze sny, ale od kiedy zaczęłam je miewać, patrzę teraz na to wszystko z innej perspektywy, może jeszcze nie wierzę, ale podchodzę z mniejszym dystansem, dlatego mam też małą, cichą nadzieję że i ten sen jak i poprzedni, gdzie spełniłam swoje marzenie dojdzie wkrótce do skutku, okaże się prawdą, jawą i sprawi że w końcu poczuję pełnie szczęścia.
:)

PS. chcecie zobaczyć jak wyszedł mi tort w kształcie Spongebob'a? :) mogę Wam pokazać, ale musicie tego chcieć;)